Nalatani aż po sufit!
czwartek, 06 października 2011 22:23

Paralotnie na GrappieDrzewa nie zabijają - stwierdził po dzisiejszych lotach dendrolog Romek - ale to nowe doświadczenie dla mnie i nie popsuło mi humoru :) W kolejnym locie Roman znalazł się pod sufitem, czyli mówiąc zrozumialej pod samą chmurą. Kolejny termicznie udany dzień - żartuje Prezes - a moje skrzydło lata jak myśliwiec, tylko nie mogę zdążyć założyć krążenia w kominie bo jak go zauważę, to komin już jest daleko za mną! Prezes opowiada o nowym skrzydle, na którym lata od 3 dni. Dziś nędzne półtorej godziny, ale za to tak wysoko że loty prawie w chmurach - dorzuciłJunior. Wieczorem zjedliśmy najlepszą pizze na świecie w Antica Abazzia i poszły dwa litry znakomitego Rabosello (to takie czerwone wino nagazowane i schłodzone - pycha!). W nocy zapowiedzieli burzę i Romek okopał się w swoim namiocie :] A nowe zdjęcia z dzisiejszego dnia do obejrzenia tutaj

DSC00387 DSC00397 DSC00437 DSC00443 DSC00466 DSC00473 DSC00498 DSC00504 DSC00518 DSC00532 DSC00537 DSC00542